Wystawy i realizacje:

Udział w wystawie "Sześciu Grafików z Polski"- Lizbona 1979;
"Najmłodsza Grafika Polska" - Niemcy 1979;
Wystawa grafiki w galerii "ON" - Poznań 1979;
Wystawy Okręgowe ZPAP - BWA Katowice 1979, 1981,1990;
Wystawa Malarstwa i Grafiki - Galeria "Plus", Chorzów 1984;
"VI Polsko - Fińska Wystawa Grafiki" - Gdańsk, Turku 1985;
przekazanie obrazów na aukcję na rzecz budowy Muzeum Śląskiego;
"Bielska Jesień" -1986;
"Międzynarodowe Triennale Rysunku" - Kalisz 1986;
Indywidualna Wystawa Rysunku w Muzeum Historii Katowic - 1987;
"Wystawa Malarstwa Polskiego" w Instytucie Pasteura - Lyon 1990;
Wystawy indywidualne w galerii "Miriam" - Tychy 1992, 1996;
Wystawa Plastyków Śląskich - Pforzheim 1996;
"Wystawa grafiki" - Galeria Ametyst Ostrawa 1996;
"Salon Jesienny Ostrowiec Świętokrzyski" - 1998;
"Wystawa grafiki i rysunku"- Muzeum Miejskie w Rudzie Śląskiej 2001;
"Wystawa malarstwa" - Muzeum Historii Katowic 2002;
"Wystawa malarstwa i rysunku" - Galeria Miejska w Chorzowie 2005;
"Wystawa malarstwa" - Ostrawa 2005
projekt herbu województwa śląskiego - Katowice 1996;
projekt sztandaru dla Sejmiku Województwa Śląskiego;
projekt łańcucha dla Prezydenta Katowic

Nagrody i wyróżnienia:

stypendium Ministerstwa Kultury i Sztuki dla najlepszego studenta -1976;
wyróżnienie i stypendium na Biennale Młodej Grafiki - Kraków 1976;
Medal im. A. Wróblewskiego oraz stypendium MKiSz Poznań 1978;
wyróżnienie na Ogólnopolskim Konkursie im. R. Pomorskiego w Katowicach - 1985,1987;
wyróżnienie honorowe na Ogólnopolskim Konkursie Graficznym - Jelenia Góra 1989;
wyróżnienie na Ogólnopolskim Konkursie Rysunku im. Andriollego w Lublinie - 1989;
wyróżnienie za rysunek na Konkursie "Natura Matką Ludzi" - Suwałki 1989;
nagroda Wydziału Kultury i Sztuki Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach - 1988;
nagroda indywidualna II stopnia Dyrektora Centrum Edukacji Artystycznej - 1991;
nagroda Ministra Kultury i Sztuki - 1992;
Odznaka "Zasłużony Działacz Kultury" - 1997;
nagroda indywidualna I stopnia Dyrektora Centrum Edukacji Artystycznej - 2004;

Prace w zbiorach:

Muzeum Historii Katowic, Muzeum Śląskiego w Katowicach, Muzeum w Rudzie Śląskiej, BWA w Lublinie, BWA w Suwałkach, a także w zbiorach prywatnych w Niemczech, Austrii, Czechach, Francji oraz w kraju.

Wystawa grafiki i rysunku - Muzeum Miejski w Rudzie Śląskiej 2001

Edward Josefowski jest artystą niezwykle zapracowanym. Kojarzony jest z ogromną ilością różnorodnych realizacji: od wystaw zbiorowych i indywidualnych, poprzez projekty opraw plastycznych wystaw i wydawnictw, aż po tak rozpoznawalne znaki jak herb województwa śląskiego czy sztandar Sejmiku Województwa Śląskiego, a nawet projekt łańcucha dla Prezydenta Katowic. Wymagają one nie tylko wprawnej ręki artysty, ale także rozeznania w historii i - co jest absolutnie nadzwyczajne - zaangażowania w bieżące życie społeczne. Świadczy też o identyfikacji artysty z miejscem, z jego "tu i teraz". Owa współczesność dla Edwarda Josefowskiego to także nieustający kontakt z ludźmi bardzo młodymi - nastoletnimi, inaczej postrzegającymi rzeczywistość, mającymi własne hierarchie i systemy wartości; to przecież wkraczający w życie i w sztukę, nierzadko zbuntowani, uczniowie Ogólnokształcącej Szkoły Sztuk Pięknych w Katowicach. To na spotkaniach z Edwardem Josefowskim przekraczają smugę cienia: poznają tajniki warsztatu grafika i przy jego pomocy uczą się przeobrażać własny świat. Jaki jest sam Edward Josefowski? Chociaż rzadko prezentuje swoje prace na wystawach, to z pewnością jego "ręka" jest rozpoznawalna. Nie trzeba długo przyglądać się, by odgadnąć autora. Swoją najnowszą wystawę zatytułował jak zwykle - skromnie. Po prostu "Edward Josefowski - grafika rysunek". Pozostaje wierny technikom, które od dawna uprawia: akwaforta i akwatinta. Jego najnowsze prace nie zaskakują: są to pejzaże, motywy architektoniczne, impresyjne obrazy wydobyte z zakamuflowanych zakątków pamięci oraz portrety. A wszystko to rozedrgane, dynamiczne - naniesione na matryce niezwykle drobiazgową kreską, plamą, lecz mimo wielości szczegółów pozostające uogólnieniem wrażeń i doznań, to raczej ślady niż konkretne pejzaże czy postaci. Jeśli rozpoznajemy katedrę Notre Dame inne fragmenty znanych obiektów architektonicznych, to nie oznacza to odwoływania się do rzeczy-wistości - artysta lokuje je w zawirowaniach i impulsach swojej wyobraźni. Prace Edwarda Josefowskiego są na swój sposób barokowe, wręcz rokokowe: z mnóstwem detali, ale przetworzonych, zakręcone wokół niewidzialnych, acz wyczuwalnych osi. Artysta rysuje wyłącznie elementy niezbędne do charakterystyki krajobrazu czy portretu, ale pejzaż trudno zlokalizować, bo wiruje nad horyzontem; portret natomiast, choć drobiazgowy, ma jednak charakter uogólniający. Są do oglądania; trudno po prostu rzucić na nie okiem - nagromadzenie szczegółów i niezwykła kompozycja zmuszają odbiorcę do zatrzymania się przed nimi, właśnie do o g l ą d a n i a. Josefowski nie eksperymentuje, nie dodaje i nie odejmuje, nie tworzy technik własnych - pozostaje wierny najszlachetniejszym, niezwykle pracochłonnym technikom graficznym i zwykłemu, prostemu rysunkowi. W połączeniu z nieskrępowaną niczym wyobraźnią uzyskuje równie proste, co fascynujące efekty. Tym samym dowodzi, że w sztuce nie zawsze chodzi o odkrywanie nowego. Jest po prostu w tym, co i jak robi, wiarygodny.

Wiesława Konopelska

Wystawa malarstwa - Muzeum Historii Katowic 2002

Bielsko-Biała,03.02.2002

W pokoiku pracowni Edwarda, tuż nad stołem, rozgościły się "Trzy kobiety w kapeluszach " Albina Brunowskiego. Z pewnego oddalenia spogląda z wklęsłodrukowej ryciny Get Stankiewicz. Gospodarz tego wnętrza starannie dobiera sobie ryciny i takich mistrzów, którzy stają się jego przewodnikami duchowymiw poszukiwaniu prawdy. Trwa w tym postanowieniu wbrew modzie i chwilowym zachwytom nad powabami nowych technologii powielania graficznego obrazu. Josefowski materializuje swoje wizje w grafice warsztatowej, szczególnie w akwaforcie, łączonej ze srebrzystymi tintami. Wybór tej archaicznej metody realizacyjnej współbrzmi z obrazami, które jawią się w kolejnych cyklach tematycznych, osadzonych głęboko w studium z natury. Pagórki gęsto porośnięte trawami, zielskiem i mocno wrosłymi rozwichrzonymi świerkami to atrybuty witalnej siły kompozycji graficznych Josefowskiego. Wertykalne układy zrytmizowanych form bujnej roślinności przecina bardzo nisko usytuowana linia horyzontu. Całość kompozycji zyskuje na zwartości i dynamice. Wielkość ich szczegółów, niemal spis z natury, przywołuje skojarzenia z pracą nad atlasem botanicznym. Pionowy układ wielu kompozycji często zwieńczy regularny łuk zamykający górną część cynkowej matrycy, przywołując wspomnienie opuszczonych kamiennych płyt na zapomnianych archipelagach ludzkiej cywilizacji. Pęknięcia, chropowatość zwietrzałych płaszczyzn kamienia zrywają drobiny wody, siła bujnej roślinności. Artysta przywołuje jej fragmenty życia jak zapomnianą modlitwę. To niemal franciszkański werset. Josefowski próbuje przekonywać, podpowiadać. Ukazuje obraz świata wolny od brutalnej obecności człekokształtnego wandala, świat, który może gwałtownie odpłynąć, odlecieć w inne, leprze galaktyki. Josefowski potrafi z drobnych, nieważnych plam, zadrapań, przetarć, budować plastyczną treść. Od tych, którzy chcą przeżyć te doznania wymaga to skupienia i wnikliwej obserwacji. Jego dzieło trzeba oglądać w oryginale. Reprodukcja staje się zawodna w obcowaniu z tego rodzaju warsztatem. Artysta, budując swoje ikoniczne przesłanie, składa je jak źdźbła traw, próbując zatrzymać w rygorach kreski siłę wiatru, szum strumienia, rozwichrzone świerki. Wędrujemy z Edwardem poprzez kotliny spod Skrzycznego, Zimnika. Jego ukochana wieś Lipowa zyskała nowy wymiar. Transcendencja, sakralizacja pejzażu staje się udziałem i tych, którzy zechcą się pochylić nad matrycą i oryginalną niskonakładową odbitką podpisywaną 2/10 akwaforta z tintą...
zapraszam do tego spotkania.

Prof. Michał Kliś
Rektor ASP Katowice

Galeria Miejska "MM" a Chorzowie 2004

Zachwyt i przebudzenie

***
spod kryształowego
sklepienia chłodu
zabieram cię
na łąki
wyśnione
gdzie brat anioł
budzi do
życia kwiaty

Przejmujące słowa kardynała Józefa Ratzingera o zranieniu "strzałą piękna" jako źródle prawdziwego poznania sięgają intuicji wyrażonych jeszcze przez Platona i ogłaszają fundamentalną prawdę o znaczeniu sztuki i estetyki. Zranieniu towarzyszy ból, pięknu - cierpienie. "Strzała piękna", o której mówi Ratzinger, choć zadaje ból, nie tyle rani, co uskrzydla, unosi w górę, pozwala człowiekowi przekraczać samego siebie, wznosić się, czyni go odkrywcą. Jest to doświadczenie zwiastujące jednocześnie narodziny zachwytu i przebudzenie. Człowiek zraniony "strzałą piękna" staje u wrót, które otwierają fascynujący nieznany, choć niekoniecznie nowy świat.
Zachwyt - jak głęboki oddech, jak przebudzenie, jak ponowne narodziny jest prawdziwym początkiem i źródłem poznania.
***
Obrazy Edwarda Josefowskiego zdają się być zrodzone z nieskrępowanej wyobraźni. Zachwycającą kolorem, światłem i nieustannie zmieniającym swoje odcienie uśmiechem tajemnicy. Czasami są zaproszeniem do przewrotnej zabawy, kiedy indziej, a dotyczy to zwłaszcza owych monochromatycznych rysunków, zdumiewają nutą melancholii i zaskakują poetyckością. Ta sztuka rodzi się z tęsknoty, będącej owocem zranienia "strzałą piękna" i jest źródłem siły, która uskrzydla.
W obrazach, rysunkach, a także nieobecnych na wystawie grafikach Edward Josefowski zaprasza do odwiedzenia świata, którym włada nieskrępowana wyobraźnia. Malując posługuje się znanymi zdarzeniami, symbolami tak, jakby nie tyle chciał je odkrywać, ile przebudzić w świadomości widza na nowo.
Piękny jest pejzaż odtwarzany może mniej z natury, a bardziej z wyobraźni i emocji, zawsze jednak rysowany starannie, kunsztownie. Mimo że aż po horyzont włada tym światem wyobraźnia, jest on precyzyjnie umiejscowiony w konkretnych miejscach-skojarzeniach zapamiętanych zarówno w znaczeniu geograficznym, jak i intelektualnym czy emocjonalnym. Prace Edwarda Josefowskiego ujmują uchwyceniem autentycznego pulsu życia, dramaturgią, autentyzmem. Jednocześnie to, co dzięki nim widzimy, zrodzone jest jakby we śnie czy też może raczej ze snów misternie utkanie. Urzeka piękno rysunku, niezwykłość kontrastów kolorystycznych, kompozycja, ale także monochromatyczne zatrzymania i owa bajeczność, tak nieodzowna o każdej porze życia.

dr Jacek Kurek
Instytut Historii Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach

POWRÓT